Przyczyn depresji jest wiele. Za mało jest wciąż badań, ale może jest tak, że w pokoleniu Baby Boomersów istnieje tyle samo stanów depresyjnych, co u młodszych, tylko młodzi mają świadomość choroby i ją leczą, a Boomersi nie. Boomersi, skupieni na zysku, mogą przeżywać stany depresyjne, ale się na nich nie skupiać lub tak ich nie nazywać. Młodsze pokolenia mają więcej narzędzi, by odpowiednio pewne rzeczy nazywać. Depresja ma przyczyny zawodowe, domowe, ale i środowiskowe. Dzieciństwo ma znaczenie, a jak wiemy o pokoleniu X i Y mówi się, że to dzieci rozwiedzionych rodziców. Rozwód może mieć działanie traumatyczne i z czasem skutkować depresją. Ale praca i tak jest w tle, bo istnieje duże prawdopodobieństwo, że związki ich rodziców rozpadły się właśnie przez pracę, bo to ona była wtedy najważniejsza.
Ciekawe jest najmłodsze pokolenie Z. Oni wchodzą na rynek ze świadomością czym jest depresja i jak się ją leczy. Nie wstydzą się schorzeń psychicznych i otwarcie sięgają po pomoc.



